|
Po ciężkim dniu, czytania emaili i
prowadzenia rozmów telefonicznych zarówno z ofiarami,
jak i zwolennikami powstającej organizacji byłem po
prostu zmęczony. Szczególnie spalają mnie rozmowy z
ofiarami, powracają wtedy wspomnienia tego, co i ja
doświadczyłem. Zazwyczaj proszę o pominięcie szczegółów
ale ludzie jak to ludzie nigdy tego nie robią a po za
tym, bardzo często jestem tym pierwszym, któremu mogą
się zwierzyć. Bo przecież do tej pory nikt ich nie
słuchał. Słucham i rozumiem ich tragedie, przeżywam je
tak jakby bezpośrednio mnie dotyczyły. Kiedy zadzwoniła
Pani Jolanta Erol z TVP
3, byłem właśnie po jednym z tych
emocjonalnych dni. Kompletnie wyczerpany odebrałem
telefon wiedząc, że czeka mnie następna przynajmniej
godzina, wcale nie mniejszych emocji. To chyba chęć jak
najszybszego zakończenia rozmowy - ze względu na
zmęczenie - spowodowała że na jej pytania odpowiadałem
często pytaniami. Musiało to być na pewno dla niej
irytujące, ale zachowując profesjonalność nie dała mi
tego odczuć. W pewnym momencie...
|