|
Zadzwonił
telefon... redaktor TVN24 się kłania. Chcemy rozmawiać z
Panem Szymańskim. Po chwilach rozmowy... wysyłamy do
Toronto redaktora... gdzie się spotkamy? dowody Pan ma?
Mam odparłem z uśmiechem... co oni sobie myślą?
pamiętniki pisałem czy zdjęcia robiłem?. Tak jak szybko
miał nastąpić przyjazd dziennikarza tak szybko
zakończyła się nasza rozmowa.
A szkoda bo
po artykule ZW. byłem bardziej skłonny ujawnienia więcej
faktów "sprawy zakroczymskiej" a już na pewno podania
więcej szczegółów powstawania naszej organizacji.
W późniejszym terminie zadzwoniła do mnie redaktor
Anna R. umawiając ze
mną Video rozmowę. Zapominając o wcześniejszych
ustaleniach z redakcją Fakty i Mity, wybrałem tą samą
porę. Na przełożenie było za późno. O
umówionym czasie rozmawiałem z FIM a na drugiej linii
czekała Pani Anna,,,, |