|
... wyszły do wiadomości publicznego
przestępstwa wykorzystywania
seksualnego małoletnich przez
księdza James Porter i kiedy w
latach 2002
The Boston Globe
ujawnił przestępstwa księdza
John Geoghan's,
Kardynał
Bernard F. Law...
nazwał te fakty, jako "jednorazowe
incydenty".
Ale kiedy w roku 2002 liczba
wykorzystywanych seksualnie przez
księży osób zaczęła przeradzać się w
setki, stało sie jasne, że
wykorzystywanie seksualne w kościele
katolickim to nie sporadyczny
przypadek to smutna powszechna
rzeczywistość.
Przez dziesiątki lat władze
kościelne ukrywały przed opinią
publiczną fakty seksualnych
przestępstw popełnianych przez
księży. Skargi były ignorowane lub
za milczenie, płacono pokaźne sumy
pieniędzy a oskarżanych księży
pedofilów przenoszono do innych
parafii.
Dochodzenia wykazują, że zarówno
Kardynał
Bernard Law
jak i jego zastępcy
Anthony O'Connell
i
John McCormack
przez dziesiątki lat informowani
byli o zachowaniach podległych im
księży. Nie uczynili jednak nic
znaczącego, co by mogło odmienić
sytuację. Były przypadki, kiedy
stosowana była jedynie kara
"wcześniejszej emerytury".
Nawet, kiedy zgłaszane były gwałty
małoletnich biskupi nie powiadamiali
stosownych władz, co należało do ich
obowiązku, jako pracodawców a także
obowiązku każdego obywatela, nie
mówiąc już ludzi, którzy z tytułu na
swoje stanowiska powinni walczyć ze
złem, pomagać cierpiącym i ochraniać
poszkodowanych.
Największe rozmiary skandalu
seksualnego w kościele katolickim
można było ujrzeć w diecezji
bostońskiej... Czy to znaczy, że w
innych diecezjach problem
wykorzystywania małoletnich przez
księży nie istnieje? Oh nie! wprost
przeciwnie. Dochodzenia ujawniają,
że do roku 2002 aż 1, 200 księży
oskarżanych o wykorzystywanie
seksualne małoletnich, miało miejsce
w innych diecezjach niż Bostońska.
Problem jest ogólno krajowy i trwa w
dalszym ciągu. Jak podaje New York
Times ponad dziesięciu biskupów
zmuszonych było do rezygnacji ze
swoich stanowisk ze względu na
skandale seksualne.
|